Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
76 postów 2944 komentarze

Najpierw w mordę, potem pytaj...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak nie być frajerem, czyli rozprawa o darmowym.

 

 

 

Jakże często słyszymy o różnego rodzaju oszustwach bazujących na wzbudzeniu zaufania ofiary i uśpieniu jej czujności retoryką; mamy dla ciebie coś za darmo. 

Wygrałeś nagrodę, tylko zadzwoń pod numer…

Wylosowaliśmy twój numer telefonu …

Mamy dla ciebie zupełnie darmowe konto…

Kup nowego Iphone’a za jedyne 14 zł…

 

Zawsze nie mogę się nadziwić, że ludzie ciągle dają się na to nabierać (gdyby się nie dawali to jak sądzę nikt by czasu na wysyłanie tych bzdur nie tracił).

 

Ostatnio gdzieś usłyszałem o wyłudzeniach danych do kont na Allegro. 

Przychodził mail niby z Allegro - zasililiśmy twoje konto na Allegro sumą 2500 zł. 

I kiedy tak o tym słuchałem, uświadomiłem sobie, że przecież ja gdzieś już taki mail widziałem. 

Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie, że ja właśnie dzień wcześniej takie dwa maile dostałem. 

Tyle, że ja po prostu jak otwieram swoją skrzynkę mailową czy SMS-ową to od razu kasuję jakiekolwiek pisma w których nagłówku znajdę zwrot; 

za darmo, wygrałeś, promocja, okazja…

Mignęło mi przed oczami zasililiśmy… 2500 PLN … i już była skasowana.

 

Uważam, że należy stosować w życiu jedną niezmienną zasadę; kiedy ktoś nieznany, a w szczególności instytucja, firma, bank…,  bez żadnej wcześniejszej akcji z twojej strony chce ci koniecznie wcisnąć coś za darmo, to najpierw wal w mordę (chyba, że to kobieta), a dopiero później pytaj o co mu chodzi.

Oczywiście wal w mordę raczej w przenośni, o ile nie jest wyjątkowo nachalny. 

 

Nie mogę zrozumieć skąd się bierze ta pazerność na darmowe. 

Jestem przekonany, że wiele z tych ofiar czy potencjalnych ofiar doskonale zdaje sobie sprawę, że to jest oszustwo ale nie może sobie odmówić aby tam kliknąć, czy zadzwonić i sprawdzić. Jak dziecko, które korci aby włożyć palec do kontaktu. 

 

W życiu warto kierować się zasadami a nie każdorazowym kalkulowaniem korzyści. 

Zasady są dobre jeżeli długofalowo, w większości wypadków postępowanie zgodne z nimi popłaca. Nawet gdyby zdarzył się czasami wyjątek i złamanie zasady przyniosło korzyść, to na dłuższą metę konsekwentne stosowanie zasad jest korzystne. 

 

Myślę, że zasada którą wymyśliłem i staram się stosować (jak ktoś ci wciska darmowe to „wal w mordę” a potem pytaj) jest dobra. 

 

Ale nie jestem święty i przyznaję się, że tę zasadę kiedyś złamałem. I przekonałem się o tym czego byłem pewny; że zasad łamać się nie opłaca. Dobrych zasad oczywiście. 

Otóż już dawno temu, tak z ciekawości obliczyłem sobie ile faktycznie kosztuje darmowy telefon który dostawałem do abonamentu. 

W każdym razie gdy wyszło mi, że ten darmowy aparat kosztuje więcej niż kupując go w sklepie, nawet doliczając odsetki od wziętego komercyjnie kredytu, to telefony zacząłem już kupować za gotówkę w sklepie i dobierałem do nich najtańszy abonament u operatora. 

Ale ostatnio wszedłem do T-mobile żeby przedłużyć abonament dla córki. Sprzedawca oczywiście zaproponował mi Iphone’a za darmo. Z satysfakcją zrobiłem mu wykład obnażając to oszustwo i wyliczyłem, że wychodzi to drożej. Więc zamówiłem tani abonament, dostosowany do tego ile córka dzwoniła wcześniej i wtedy wyszła kwestia internetu. 

Okazało się, że  internet „bez limitu” czy non stop, czy jakoś tam się to nazywa, ma ileś tam gigabajtów a potem zwalnia. I córka wydzwaniała do mnie do Pakistanu czy innej Algierii albo co gorsza Rosji (bo tam rooming to już przekracza granice absurdu), że jej się telefon zepsuł bo internet nie działa. 

Więc miły pan mi zaproponował super okazję bo akurat jest oferta z internetem „bez limitu” z limitem 10GB, plus abonament, plus darmowy telefon za sumę niewiele wyższą niż ten abonament bez aparatu plus internet bez limitu z jakimś innym limitem i coś tam jeszcze bla bla bla… 

Najpierw powiedziałem, że nie ze mną te numery, potem, że muszę to sobie przeliczyć ale że już tam gadaliśmy ze dwie godziny i byłem wykończony to w końcu machnąłem ręką i wziąłem. 

 

Złamałem zasadę i oczywiście jak później to dokładnie przeliczyłem,  mógłbym kupić telefon w salonie Apple, plus abonament i taki sam internet i wyszło by taniej. 

 

Jeżeli zasada działa i zawsze się sprawdza, to nie trzeba myśleć tylko ją przestrzegać. A nie liczyć, że może tym razem to jest ten wyjątek.

 

Ale takie same oszustwo wciskają nam na okrągło media i politycy. 

Co cztery lata wciskają ludziom darmowe, które okazuje się droższe od płatnego. 

A ludzie, tak samo dają się za każdym razem nabierać i uważają, że ta kolejna ekipa to wreszcie weźmie i im to darmowe faktycznie da. 

 

Pamiętam referendum unijne. Sondaż uliczny; czy popiera pan/pani wejście do Unii i dlaczego. 

Jakie były odpowiedzi? 

  • No bo może nam wreszcie te pensje podniosą tak jak na zachodzie
  • No bo może emerytury będą wyższe
  • No bo dotacje dostaniemy
  • Bo nam sfinansują w końcu autostrady

 

Wszystko to zrobią ZA DARMO!!!

 

No i mamy takie za darmo, że płacimy pensje dla pół miliona dodatkowych urzędników, 

(ale mi się udało ;)) pół miliona, jak w onecie - „24-letnia artystka kupiła mieszkanie za PÓŁ MILIONA złotych” wow!!! A inni artyści się gnieżdżą w klitkach za max 500 tys.), 

że mamy dług publiczny niebotycznych rozmiarów, bo żeby zdobyć fundusze na współfinansowanie projektów trzeba się zadłużyć, musimy przyjmować uchodźców czy chcemy czy nie, mamy limity produkcji mleka, cukru itd…, jakiś zasrany komisarz nas poucza kiedy wymiana ludzi w mediach na swojaków jest zgodna z demokracją i wolnością mediów a kiedy nie, kiedy naginanie prawa jest praworządne a kiedy trzeba się temu przyjrzeć, godzimy się na ewentualną interwencję wojskową zwaną „bratnią pomocą… jednym słowem; płacimy utratą suwerenności, płacimy utratą naszej tożsamości kulturowej; bo niedługo trzeba nam będzie się utożsamiać z prawem szarii. Płacimy za to darmowe na każdym kroku.

 

Jednak oszustwo polityków jest o wiele bardziej finezyjne niż tych koncernów czy instytucji finansowych. 

Bo jak emerytka złoży zamówienie na „darmową” zdrowotną poduszkę z cudownej wełny   Merino, to szybko się przekona ile ta darmowa przyjemność będzie kosztować. Natomiast jak pójdzie na wybory i zagłosuje za darmowymi propozycjami partii X, Y , Z,  to może nigdy nie doświadczyć olśnienia ile za te darmowe przyjemności płaci, płacą jej dzieci, wnuki i będą płaciły prawnuki. 

Nigdy nie zauważy jakie fortuny powstają w otoczeniu tego darmowego biznesu. Jak na rozdawaniu „za darmo” się dobrze zarabia. 

Oczywiście zarabia się pod jednym warunkiem; 

rozdaje się nie swoją własność. 

Na dawaniu swojego oparta jest dobroczynność. To jest inna sprawa. Pomoc społeczna powinna być zawsze ze środków prywatnych dobrowolnie ofiarowanych. 

 

 

Normalnie jeżeli uderzysz się w palec młotkiem to czujesz ból od razu. Jak założysz sobie darmowe konto z kartą kredytową, to ból poczujesz dość szybko. Jak tylko spóźnisz się pięć minut ze spłatą i darmowa pożyczka zmieni się w 25% odsetek za cały okres. Zgodnie z umową, której nie przeczytałeś bo musiałbyś ją tydzień analizować. 

 

Ból informuje o popełnieniu błędu. 

Jednak politycy stworzyli genialny system. Ból czujemy po tak długim okresie czasu, że nikt już nie pamięta o jego przyczynie. Dlatego ludzie walą się w palec ile wlezie i nie rozumieją dlaczego pojawia się coraz większy ból.

 

Więc dlatego niestety, nie ma szans aby ludzie tę dobrą zasadę w wersji „lej w mordę polityka jak chce ci dać za darmo” przyjęli również w wyborach politycznych, skoro nawet w życiu codziennym nie mogą się opanować. A szkoda.

 

No i miało być o oszustwach a skończyło się jak zawsze - na polityce. Widać inaczej się nie da.

KOMENTARZE

  • Nawet w piekle nie ma nic za darmo!
    Facet trafia po śmierci do piekła, idzie wystraszony ulicą, patrzy, a tu neon "Saloon", no nie jest tak źle myśli. Wchodzi do środka, a tu muzyka gra, panienki tańczą na rurze, a whisky leje się strumieniami. Podchodzi do baru i pyta, ile kosztuje jedna szklaneczka whisky? Nic proszę Pana, w piekle jest wszystko za darmo, a panienki też za darmo? Oczywiście proszę Pana. To poproszę butelkę whisky i dwie panienki. Uszczęśliwiony z butelką pod pachą, trzymając za ręce dwie wesołe dziewczyny podążył na zaplecze. Po kilkunastu minutach wpada rozdygotany do baru i krzyczy do barmana, panie, ale one nie mają c..ek! I tu właśnie zaczyna się piekło, odpowiada barman.
    Jaki z tego morał? Nie ma nic za darmo obywatelu!
  • @Panowiepoliczmygłosy 22:15:56
    Ja słyszałem, jak facet w czyśćcu dostał propozycję wizyty na jeden dzień w piekle, żeby zobaczyć jakie go tam męki czekają.
    Wchodzi, a tam impreza, panienki, alkohol, wszystko za darmo.
    Na drugi dzień poprosił św. Piotra żeby go grzesznika jednak przeniósł na zawsze do piekła, nie zasługuje na niebo ...

    Uradowany puka do bram piekielnych, otwiera Lucyfer, a tam smród, siarka, smoła w kotłach..., mówi zaraz... co to jest... przecież wczoraj...

    - wczoraj to była promocja!
  • mało tego
    teraz to już jadą na bezczela...te trzecie filary emerytalne (dobrowolne składki) już rypią klientów...jak przewidywałem kiedyś będą się zasłaniać tąpnięciem na rynkach i spadkiem indeksów giełdowych i innych "wynalazkach", żeby wyruchać wpłacających na swoją "emeryturę"...kończy się okres 10-cioletni "produktów i instrumentów", które zostały perfidnie "ożenione" nieświadomym ludziom...kto może niech wypłaca co może i ile może, żeby uratować co się da...bo stracą wszystko (wiem co piszę)..

    ..teraz jak dzwoni do mnie jakiś "doradca finansowy", to od razu mówię żeby spierdalał...a jakbym skurwiela dopadł na żywo, to tak jak napisał autor...leję w mordę i nawet nie pytam, bo to zbyteczne...
  • W mordę za darmo to można było dostać, kiedyś.
    W mordę za darmo to można było dostać, kiedyś. Teraz, gdy nie będzie z tego korzyści, młode byczki nie mają ochoty obijać ryje.
    Pozostają tylko knajpy, gdy pijanemu klientowi włącza się "agresor" i leje kogo popadnie.
  • Witam i z góry przepraszam, ale taki klimat mamy,
    aby nie uciekło:
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/slowianska-lekcja-ponad-400-rosjan-zmasakrowalo-islamskich-imigrantow-w-niemczech-2016-01
  • @provincjał 12:21:00
    Szukałem trochę w necie i nic konkretnego na ten temat, żadnych zdjęć, jakichś konkretnych informacji. Wszystko opiera się na tym samym doniesieniu z rosyjskich informacji.

    Wygląda to na fake, albo przynajmniej mocno przesadzone z tymi liczbami.
  • Darmowe powinno być...
    Utrzymanie przy życiu (na GODNYM poziomie)i leczenie:
    - kalek wszelkiego (genetycznego i powypadkowego) pochodzenia,
    - emerytów - w końcu ci ludzie przez LATA wypracowali PODATKI (zus pomijam) oraz realne dobra.

    Tym się różnimy (chyba) od barbarzyńców...

    Można inaczej, ale czy pokolenie dzisiejszych 30-40 latków nie pójdzie na "państwowy wikt i opierunek", mając jako alternatywę "piszczącą biedę" swoich rodziców?

    GDZIE nie ma kolejek do lekarzy specjalistów? W WIĘZIENIU. Więc co może wybrać np chory na raka, któremu NFZ odmawia leczenia?
  • @trybeus 22:30:04
    "Co może JEDEN (oszukany) człowiek"? NIC.
    "Co może 1000 ludzi"? Niewiele.
    "Co może 100.000 ludzi"? Powiesić złodziei :)

    I TEGO (i tylko tego) [IMO] boją się kolejne władzunie...
    Popatrzcie: stocznie, huty, kopalnie, to były ZGRANE zespoły ludzi, którzy byli w stanie "wykonać wariant 3"...
    I dlatego MUSIAŁ zginąć Lepper, za nim by poszli rolnicy en masse...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY