Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
76 postów 2944 komentarze

"Stara Ekonomia"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedstawiam (umiarkowanie) polemiczny artykuł wpisujący się w Ogólnopolską Akcję Informacyjną Nowej Ekonomii.

 

 

Promowany był ostatnio na Neonie artykuł rozpoczynający akcję informacyjną tzw. „Nowej Ekonomii”. 

Taka akcja informacyjna to oczywiście bardzo słuszna idea. Większość ludzi jest totalnie ogłupiona przez oficjalną propagandę i nie rozumie w jaki sposób działają mechanizmy obecnego systemu finansowego i gospodarczego.

Jednak, żeby informowanie nie sprowadziło się do agitacji za "jedynie słuszną" drogą  potrzebna jest jakaś polemika, spojrzenie z innej strony. 

Ja patrzę ze strony „Starej Ekonomii”, zupełnie innej, bo uwzględniającej takie „szczegóły” jak upływ czasu, aspekt przedsiębiorczości, dynamikę procesów gospodarczych, preferencję czasową ludzi, ograniczoną ilość czynników produkcji…, które są, jak się wydaje,  przez „Nową Ekonomię” pomijane czy niezauważane. 

Dlatego myślę, że „akcja informacyjna” będzie pełniejsza jeżeli napiszę kilka słów ze strony tej „Starej Ekonomii”. Jak konserwatywny fizyk, który upiera się, że prawo Archimedesa działa choćby nie wiem ilu „nowych fizyków” go przekonywało, że człowiek cięższy od powietrza może lewitować, bo tak będzie lepiej. 

Na początek z czym się zgadzam;

Autor artykułu ma słuszność w ocenie obecnego systemu finansowego. 

To ten system doprowadza do permanentnego zadłużania ludzi, przedsiębiorstw, całych państw. Prowadzi jednych do biedy a innym pozwala koncentrować kapitał, uzyskiwać wpływ na rządy a przez to zdobywać władzę  nad światem. 

Jednak dla mnie podstawowym, a niedostrzeganym przez „Nową Ekonomię” problemem tego systemu jest również prowadzenie do ogromnych błędów inwestycyjnych i braku koordynacji gospodarki, które objawia się tak niedostosowaniem produkcji do realnych, (a nie wymuszonych), potrzeb konsumentów jak i tzw. niedostosowaniem międzyetapowym, czyli przeinwestowaniem pewnych etapów a niedoinwestowaniem innych, co prowadzi nieuchronnie do marnotrawstwa, nieracjonalnego wykorzystania surowców i innych czynników produkcji, bezrobocia itd…

Nie zgadzam się natomiast zupełnie z tezą, że bezrobocie i związany z nim brak dochodów pewnych grup społecznych jest wynikiem rozwoju technologicznego i naturalnym następstwem postępu. 

Według mnie jest zupełnie inaczej. 

Trzeba zrozumieć podstawową rzecz na temat procesu produkcji. 

Biorą w nim udział czynniki produkcji, takie jak;

  • praca
  • czynniki ziemi
  • kapitał (oszczędności)
  • czynnik przedsiębiorczości

Właściciele pierwszych trzech czynników otrzymują (tzn. powinni otrzymywać, bo obecnie tak nie jest) wynagrodzenie za włożenie owych czynników do procesu produkcji, zgodne z ich ceną rynkową (marginalną użytecznością)

Wkładający  czynnik przedsiębiorczości odnosi zysk lub stratę w zależności od wyniku jego działań. 

Cena rynkowa poszczególnych czynników produkcji wraz z przedsiębiorczością pozwala racjonalnie wykorzystywać (alokować) czynniki z godnie z ich dostępnością i zapotrzebowaniem na nie (popytem na produkt końcowy)

Te ceny są również narzędziem dla przedsiębiorczo działających ludzi pozwalającym podejmować decyzje jaki czynnik produkcji będą chcieli w jakich ilościach dostarczać. Ceny rynkowe w połączeniu z pierwiastkiem przedsiębiorczości pozwalają skoordynować gospodarkę, a więc działania ludzi. 

W obecnym systemie z różnych powodów takiej możliwości koordynacji społecznej po prostu nie ma, ale skupmy się tylko na jednym z tych powodów - na systemie finansowym.

System finansowy pozwala „wykreować” kredyty, a więc dostarczyć przedsiębiorcom duże ilości jednego z czynników produkcji czyli oszczędności po cenach zupełnie niezależnych od ich faktycznej podaży, a więc od tego ile ludzie chcą dobrowolnie tych oszczędności dostarczyć. 

Bo realne oszczędności to nie wykreowane przez system bankowy pieniądze lecz wytworzone przez ludzi dobra konsumpcyjne z których konsumpcji ci ludzie zrezygnowali (bądź celowo wytworzyli ich nadwyżkę jako kapitał dla inwestycji).

Zauważmy, że każda inwestycja wytwarza dobra kapitałowe, które dopiero po pewnym czasie mogą przyczynić się do wzrostu wydajności pracy a więc wytworzenia dodatkowych dóbr konsumpcyjnych. 

Natomiast właściciele czynników produkcji użytych (zatrudnionych) do danej inwestycji potrzebują otrzymać dobra konsumpcyjne już od razu

Ta różnica w czasie powoduje, że dla rozpoczęcia inwestycji a więc wytworzenia dóbr kapitałowych, dłuższych procesów produkcji, zastosowania nowych technologii niezbędne są oszczędności a więc wytworzona nadwyżka dóbr.

Ludzie są gotowi wytworzyć i oddać tę nadwyżkę przedsiębiorcom tylko za odpowiednią zapłatę. Tą zapłatą jest procent( w przypadku pożyczki) ewentualnie udział w zysku ( w przypadku decyzji oszczędzającego stania się przedsiębiorcą i współuczestniczenia w przedsięwzięciu). 

Skoro obecnie system bankowy może (bo na to pozwala mu prawo) pieniądze (czyli talony na odbiór tych dóbr) wytworzyć  to oznacza, że należną zapłatę za dostarczanie jednego z czynników produkcji (jednego z ważniejszych, cenniejszych) przejmują nie ci, którzy go dostarczają (pod przymusem) lecz instytucje finansowe oraz przedsiębiorcy korzystający z tańszego, niż przy rynkowej cenie, kredytu. 

Następuje w związku z tym brak koordynacji. Na wytworzone dobra nie ma popytu ze strony dostarczających jeden z czynników produkcji - oszczędności, bo nie dostają należnego (temu czynnikowi) udziału w owej produkcji. 

Autor wspomnianego artykułu słusznie zauważa, że kapitał zastępuje pracę i stąd bezrobocie. I słusznie też pisze, że nic w tym złego bo dzięki temu ludzie mogą mniej pracować. 

Ale mogliby mniej pracować dlatego, że dostarczyli oszczędności i normalnie powinni czerpać z tego dochody zastępując nimi dochody z pracy. Skoro uniemożliwiono im sprzedaż oszczędności po rynkowej cenie i je zrabowano, to dochodów nie mają ani z pracy ani z kapitału. 

 

Autor proponuje rozwiązanie typu; „rabuj zrabowane”, a więc wydrukować pieniądze za które ci ludzie będą mogli nabyć wytwarzane przy użyciu ich oszczędności dobra konsumpcyjne. 

Jest to na swój sposób „sprawiedliwe”. Skoro wcześniej „wydrukowano” ich oszczędności, to teraz niech oni sobie „wydrukują” towary.

Nie interesuje mnie kwestia ideologiczna słuszności takiego rozwiązania lecz czysto ekonomiczna. 

Nie jestem w stanie przedstawić tutaj całej argumentacji, be ten artykuł byłby zbyt długi, zainteresowanym polecam;

  • „Kalkulacja ekonomiczna w socjalizmie” - Ludwiga Misesa
  • „Socjalizm, rachunek ekonomiczny i funkcja przedsiębiorcza” Huerty De Soto
  • „Zgubna pycha rozumu” Fryderyka Hayek’a

ale faktem jest, że bez podstawowego narzędzia jakim są ceny rynkowe wszystkich czynników produkcji  nikt nie jest w stanie racjonalnie zarządzać czy to przedsiębiorstwem, czy tym bardziej gospodarką całego państwa.

Takiego narzędzia nie dostarcza ani obecny system, ani proponowany przez „Nowa Ekonomię”.

Tylko system w którym przedsiębiorcza działalność ludzi nie jest zakłócana ani przymusem instytucjonalnym ze strony państwa, ani ze strony instytucji wspieranych przez państwo (jak obecnie system finansowy), ani przez niezwiązane z państwem (co się niezmiernie rzadko zdarza) mafie, może doprowadzić do skoordynowania i prawidłowego funkcjonowania gospodarki. 

Pewnie, że w sytuacji w której mamy przeinwestowanie i niewykorzystane moce produkcyjne, co podkreśla autor za Panią Prof. Litwin dodrukowanie i rozdanie pieniędzy może pobudzić gospodarkę. Gdyby jeszcze zdjąć ciężar zadłużenia,  to przez pewien okres zapewne byłaby widoczna poprawa, nastąpiłby boom gospodarczy. Ja tego nie neguję.

Ale w dłuższym okresie dojdą do głosu nieubłagane prawdy, że dobrobyt nie bierze się z drukowania pieniędzy lecz z pracowitości, przedsiębiorczości i oszczędności. Bo te trzy cechy dostarczają niezbędnych dla gospodarki czynników produkcji a drukowanie pieniądza ich nie dostarcza. Natomiast tego rodzaju próby regulowania i poprawiania gospodarki są doskonałymi bodźcami zakłócającymi te trzy cechy ludzkich działań i w dłuższym okresie będą prowadziły do braku koordynacji i kolejnych problemów. 

KOMENTARZE

  • @autor
    Nie wiem po co Pan z debilem (debilami) dyskutuje.
    Szkoda czasu i nerwów.

    pozdrawiam

    nonscolar

    PS.

    27 odsłon to trochę mało, ale tutaj panuje taka zasada, że im kto głupszy, tym więcej odsłon i komentarzy zalicza i ma gwarantowane miejsce na "pudle".

    Widać po tym kretyńskim artykule, z którym Pan polemizuje.

    Nie rzuca się pereł przed wieprze :-)

    Jeszcze raz pozdrawiam
  • @nonscolar 21:59:43
    Tak na marginesie.

    Pani Litwin nie jest żadną "panią profesor", tylko niedouczoną księgową. Maturę chyba ma.
  • @nonscolar 21:59:43
    Przypomina mi się to, co powiedział Schumpeter gdy zadawał się z socjalistami:
    Gdy ktoś chce popełnić samobójstwo to dobrze by był przy nim lekarz.

    Taką właśnie rolę lekarza pełni tutaj szanowny Autor.
  • @programista 22:09:23
    Podobno w oryginale był naród a nie "ktoś", ale mniejsza o szczegóły :-)

    Stary już jestem i niestety zdania nie zmienię - szkoda dla głupków czasu.

    Pozdrawiam serdecznie

    nonscolar

    PS. Do autora - gdyby trzeba było "podkręcić" licznik odsłon, to służę uprzejmie.

    :-)))))
  • @nonscolar 22:32:38
    Ostatnia drobna uwaga

    Najzabawniejsze jest to, że "ogląd rzeczywistości" w rzeczonym poście jest w większości trzeźwy (pomijam "odloty" typu chemtrails, drukowanie "prawdziwych" dolarów przez JFK itepe, itede, których tam trochę jest).

    Prawdą jest, że Polska jest chora, wymaga kuracji, ale tą kuracją nie może być wpakowanie dziecka do pieca chlebowego :-)))

    Czego te baranie łby nie rozumieją.
  • @nonscolar 22:32:38
    Staram się tak mocno tego nie krytykować, bo uważam obecny system za bardzo szkodliwy, a oni jednak przeciwko niemu występują. Więc mamy jakby wspólny cel.
    .
    Problem tylko, że mamią ludzi takimi obietnicami jak cztery stówki i błogie życie bez pracy. A potem będzie zawód.

    Z drugiej strony jak inaczej przyciągnąć ludzi dla walki z systemem, skoro większość po tylu latach socjalistycznej indoktrynacji tylko patrzy żeby coś za darmo dostać?
  • @imran 23:29:54
    Proszę się nie przejmować :-)

    Nie będzie żadnego zawodu, bo ludzie, mimo że w swojej masie, jak mawia Korwin - "w większości głupki", to nie aż takie, by takie brednie do nich trafiały.

    Niech Pan popatrzy, ile wyświetleń ma cała ta "akademia czegośtam jutra". Sami siebie nie oglądają.

    Tak na marginesie.

    Lewicki to też jakiś niewydarzony magisterek. Profesora to on na oczy nie widział, bo musiałby wtedy skończyć jakąś poważną uczelnię, a wtedy nie zajmował by się pierdołami.

    Chyba, że widział "profesora" Bydłoszewskiego :-)))

    pozdrawiam

    nonscolar

    PS. Tak naprawdę to całe to nikanderowo-nowoarchitekturowo-islamsko-bezodsetkowe towarzycho to niezły kabaret. Jest się z czego pośmiać.
  • @imran 23:29:54
    Przyciągać ludzi do walki z obecnym systemem, nęcąc ich główną i najbardziej szkodliwą przyczyną która doprowadziła do obecnej sytuacji? Moim zdaniem to zupełna porażka.
    Właśnie to pragnienie szybkich korzyści, bez względu na późniejsze straty, jest przyczyną pogłębiania się biedy. Za wysoki poziom czasowej preferencji. Zwiększanie tego poziomu przynosi szkody i umacnia fundamenty obecnego systemu.
    Jeżeli zaś udało by się ten poziom obniżyć, to obecny system utracił by poparcie i sam się rozpadł.
  • @programista 08:08:35
    Też tak później stwierdziłem, więc napisałem tą polemikę.

    Ale w pierwszym odruchu, jak popatrzyłem na ilość wejść pod tym artykułem z którym polemizuję, pomyślałem, że może skoro ludzie tak potrzebują tego typu "mamienia" łatwym życiem, łatwą kasą, to co w tym złego.

    Nie łudźmy się. Nigdy więcej niż 20% społeczeństwa nie będzie się kierować długookresową racjonalnością. Zawsze będą myśleć żeby się nażreć, napić, tu i teraz. Tym bardziej jeżeli widzą i doświadczają tego, że obecny system nagradza za takie myślenie a każe za podejmowanie długookresowo racjonalnych działań.

    Tu się pewnie nie zgodzimy, ale ja uważam, że do takich racjonalnych działań może skłonić ludzi jedynie wiara w pewne zasady np. te, które niesie religia, a raczej związana z nią tradycja.
    Przeciętny człowiek prędzej będzie skłonny pomyśleć; "nie będę się obżerał i leżał na tapczanie, bo lenistwo i obżarstwo to grzech", niż; "nie będę się obżerał bo za 50 lat mogę mieć problemy ze zdrowiem, muszę pracować i oszczędzać żeby na starość nie zdychać z głodu..."

    80% ludzi nie jest w stanie przyjąć logicznych argumentów. Większość nawet nie jest w stanie przeczytać tego typu artykułu, a co dopiero to racjonalnie przemyśleć.
    Zauważyłem, że pierwsze "jedynka" została wstawiona jakąś minutę po wstawieniu tego artykułu. Czyżby jakiś mistrz szybkiego czytania? Pytanie retoryczne.
  • @imran 08:57:14
    Moim zdaniem podobną rolę do religii odgrywa także patriotyzm. Także jego celem jest zachęta do poświęcenia w imię dobra narodu, czyli w imię dobra przyszłych pokoleń.
    A poświęcenie to przede wszystkim właśnie działanie na przekór posiadanemu wysokiemu poziomowi preferencji czasowej. Działanie będące poświęceniem w chwili obecnej, które analizowane później z perspektywy czasu jest zwykłą długookresową racjonalnością.

    Jednak każda metoda wywierania wpływu na innych ma swoje blaski i cienie - religia może się przerodzić w fundamentalizm religijny, a patriotyzm w skrajny nacjonalizm.
  • @Autorze
    Tyle już razy zaliczyłem Cię do żydowskiego ścierwa, że chyba tym razem jest to zbyteczne. My mamy by pracowici oszczędni i przedsiębiorczy. Wy tylko udzielicie nam licencji na używanie pieniędzy. Spierdalaj do Birobidzanu żydowski szmoncesie. Nie zapomnij zabrać jeszcze kilku swoich aby było wam wesoło.
  • @nikander 17:48:14
    Jakim prawem mnie obrażasz bolszewicka gnido (bo rozumiem, że tylko taka konwencja rozmowy jest dla ciebie akceptowalna)

    Kto to są "wy"? Ja nikomu żadnych licencji nie udzielam.

    Jeżeli chodzi o moje poglądy, to też pudło:
    Wiele razy pisałem, że według mnie bank centralny nie powinien emitować pieniędzy i zasilać banków tym bardziej pożyczając im na procent którego nie będą mogły inaczej oddać niż rolując dług.
    Pisałem też, że banki komercyjne nie powinny mieć prawa zwiększania ilości kredytów wykorzystując rezerwę cząstkową.
    Pisałem też, że państwo nie powinno mieć prawa tworzyć budżetu z deficytem i finansować go zadłużając się w bankach.
    Nigdy nie popierałem koncepcji pieniądza jako długu.
    Natomiast pisałem też, że dopuszczam (choć nie jestem zwolennikiem) emitowanie pieniądza przez państwo w ramach kilkuprocentowego podatku emisyjnego (koncepcja Korwina, której wielkim zwolennikiem nie jestem, ale gdyby uznać, ze pewien wzrost ilości pieniądza jest potrzebny...) wydawanego na CELE WSPÓLNE, a nie na demoralizację ludzi i robienie z nich żebraków.

    Gdzie barani łbie, widzisz tutaj możliwość posiadania licencji na emisję i używanie pieniądza przez kogoś innego niż państwowy emitent?


    W artykule, którego pewnie nie przeczytałeś albo nie jesteś w stanie zrozumieć prostego tekstu, odnoszę się krytycznie wyłącznie do kwestii próby zrobienia z pracowitych, dumnych ludzi jakimi są Polacy, żebraków i obiboków wyciągających tylko ręce po dotacje, dopłaty albo zapomogi poprzez rozdawanie im pieniędzy.


    Użyłem twojego chamskiego stylu tylko po to, żeby przyjąć twój poziom i więcej tego robić nie zamierzam.

    Jeżeli nie będziesz w stanie odnieść się merytorycznie tylko dalej będziesz epatował swoim chamstwem to cię zablokuję.
    Gdybyś miał trochę honoru, to po zablokowaniu mi możliwości komentowania u siebie nie korzystałbyś z tego prawa u mnie, a przynajmniej nie po to żeby mnie obrażać.
  • @imran 20:30:03
    ja z Nikanderem nie we wszystkim zgadzam się, ale z Tobą trudno się zgodzić, jeżeli nie chcesz wychłostać GPSa..
  • @wk..ny 21:44:41
    Zgadzać albo nie, można się z poglądami, z tym co ktoś mówi.
    "Kogoś" można lubić albo nienawidzić, szanować albo nie.

    Ja się np. z dużą częścią poglądów GPS-a zgadzam, z dużą częścią poglądów Nikandera się nie zgadzam ale obu ich szanuję.
    Natomiast Nikander się z większą częścią moich poglądów nie zgadza, z częścią się, jak myślę, zgadza, ale mnie nie szanuje.
    Taka jest różnica.
  • @imran 22:29:26
    Szanowny Panie

    Różnimy się w kwestii zasadniczej.

    Ja twierdze, że społeczeństwu powinny być rekompensowane skutki utraty siły nabywczej na skutek inflacji oraz niedobór środków na wykup wzrostu PKB. Przy zerowej inflacji i zerowym przyroście niczego nikomu nie daje.

    Pan natomiast te choroby pieniądza traktuje jako spadające z nieba potrzeby pożyczkowe. To jest żydowskie qrestwo i inaczej tego nazwać nie można.

    Umoralnia nas Pan jeszcze, że powinniśmy zaciskać pasa być zapobiegli i oszczędzać.

    Nie licz Pan na pobłażliwość. Dobre czasy dla Was idą ku końcowi.
  • @nikander 17:55:30
    Różnimy się w kwestii zasadniczej. Ja tego nie neguję.
    Ale nie musimy się wyzywać chyba.

    Wkłada mi Pan w usta jakieś brednie, których nie wypowiadałem.

    Potrzeby pożyczkowe, według mnie, biorą się stąd, że system bankowy kreując duże ilości środka płatniczego (co sam Pan przedstawia w tabelkach, więc chyba Pan nie zaprzeczy) odbiera ludziom ich realne oszczędności, udziela z nich kredyty przedsiębiorcom, a ci zwiększają inwestycje i w konsekwencji produkcję.
    Aby wytworzone za te oszczędności dobra wykupić ludzie musieliby "coś" zaoferować. Tym czymś może być praca, oszczędności, lub wytworzone towary.
    Praca w związku z tym, że dostępny jest tani kapitał (ze zrabowanych oszczędności) zastępujący pracę, nie jest w takich ilościach potrzebna

    Oszczędności nie mają bo zostały im zrabowane

    Towarów wytwarzać nie mogą, bo nie są w stanie konkurować z tanimi towarami wytworzonymi za pomocą tanich dóbr kapitałowych

    Nie mając więc nic do zaoferowania dają się wciągnąć w kredyty.
    Kredyt to obietnica wytworzenia większej ilości "czegoś" co się pożyczyło, a skoro nie są w stanie wytworzyć nawet tej samej ilości to jest jasne że nie wytworzą też większej. Powiększonej o procent. Więc zaczynają rolować długi.

    Stąd potrzeby pożyczkowe


    Prościej wytłumaczyć swojego poglądu nie mogę. Jak Pan nie jest w stanie zrozumieć to nie moja wina.

    Całej tej sytuacji nie popieram a wręcz przeciwnie.


    Natomiast uważam za złe rozwiązanie to co Pan proponuje.
    Mam prawo tak uważać i jestem to w stanie uzasadnić. Natomiast Pan w miejsce argumentacji stosuje wyzwiska. Kto pańskich nonsensownych teorii nie uznaje za prawdziwe jest żydem.
    Pańska teoria jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, nic na to nie poradzę.


    Skoro Pan twierdzi, że inflację trzeba zrekompensować dodrukiem pieniądza, to niech Pan wyjaśni skąd się ta inflacja wzięła. Tym bardziej, że wzrósł PKB a więc ceny powinny spaść.

    Pan twierdzi, że jak jest zbyt mało pieniądza to rosną ceny? I trzeba pieniądza dodrukować?
    To się nadaje do "humoru ze szkolnych zeszytów"


    Dlatego, że takich nonsensów nie łykam nazywa mnie Pan żydem?


    Inflację mamy dlatego, że ilość środka płatniczego wzrosła od 2000r. bodajże dziesięciokrotnie.
    A pewne grupy społeczne pieniędzy nie mają bo ten system je okrada.

    Trzeba ich przestać okradać a nie rozdawać pieniądze.

    Człowiek powinien dostawać pieniądze za swoją pracę, przedsiębiorczość, zapobiegliwość, a nie za to, czy się Nikanderowi spodoba i dostanie o ile założy taką czy inną spółkę albo się uśmiechnie do odpowiedniego urzędnika.
  • @imran 18:55:06
    Niestety komentarzem nawołującym do zastrzelenia mnie Nikander zakończył swoją bytność na tym blogu.
  • @imran 09:40:26 Powszechne matołectwo, uniemożliwia.....
    Jak się nie ma argumentów a nie może się mieć, to zostaje tylko argument siły :)
    logikę wielostopniowego wnioskowania. A przyczyną jest brak jodu, tak własnie jodu brak. Koziołek Matołek jest nawet w jakiś sposób sympatyczny i wzbudza sympatię ale... nigdzie z nim nie można dojść, nawet do Pacanowa.
    Gary North ostatnio napisał, ze trzeba patrzeć z kim do czynienia się ma :)
    Brak jodu w Polsce jest przeważający zwłaszcza w dawnej Galicji. Większość ludzi ma problemy ze zrozumieniem dwu poziomowego powiązania przyczyny i skutku a na Ukrainie nawet jeden poziom wnioskowania jest nie do przejścia. Stąd funkcjonujące tam pojęcie durak i pridurak a to TYLKO i AŻ jodu brak. Dopiero po wypiciu codziennie po kropelce kilku pojemniczków jodku potasu uzyskuje się czystość i jasność myślenia. Najlepiej rano na czczo na język aż organizm odczuciem niesmaku sam poinformuje nas o przesyceniu. Rządzący o tym wiedzą i utrzymują ten stan bo matołkami łatwiej rządzić, przyjmą każdy absurd sprytniejszego. TAKA JEST WŁAŚNIE PRZYCZYNA tego co obecnie mamy w Polsce i na Ukrainie a pewnie w mniejszym albo i WIĘKSZYM stopniu na całym świecie. Stąd alogiczne wypowiedzi Busha też i Obamy i innych podających w emocjonalny sposób alogiczne bzdury wyglądające na prawdę objawioną dzięki pomijaniu sekwencji wnioskowania. Tak zbudowano słynne: Musimy pójść tam, żeby oni nie przyszli tu, i świetna riposta Rona Paula: Oni przyszli tu bo my poszliśmy do nich tam :) Ale czy to nie ten sam Instytut Tavistock obie opracował ? A korzenie są satanistyczne. Jodek potasu sprzedają na ale gratka, zachęcam do wypróbowania, rezultaty oszałamiające, łącznie ze zdrowiem. Matołki tylko TYLKO emocjonalne argumenty przyjmują bez oporu
  • Wolnorynkowa gospodarka.....
    Prawdziwie wolnorynkowa nigdzie nie istnieje :) A The Daily Bell skomentował, że prędzej ,,wulkan" wybuchnie i Islandii nie będzie niż odbiorą banksterom możliwość kreacji pieniędzy z niczego.
    Najlepiej jest się zapoznać co wszyscy inni w tej sprawie odkryli do czego doszli a w dobie internetu to sprawa łatwa ale czasochłonna ale za wszystko się tak naprawdę płaci czasem życia.
    Polecam zwrócić uwagę na Gary North i jego Biblijną Ekonomię plus kilku czołowych myślicieli a nie zawracać sobie głowę tym jak ukraść jednym aby dać drugim czyli społeczną gospodarką
    Aha G. North podaje jak rozprawiać się z błędnymi teoriami w dyskusjach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY